Uczenie postrzegałam zawsze jako nic innego, jak przede wszystkim proces twórczy. Uczę już od wielu lat, zdecydowanie najczęściej młodzież licealną, bo to wiek, w którym chęci i zapału do pracy jest chyba najwięcej. Bardzo wielu moich uczniów studia podjęło już za granicą, dzięki temu, że pozwolili się porwać mojemu entuzjazmowi – język angielski jest naprawdę bardzo logiczny i wbrew obiegowym opiniom nie jest językiem trudnym – i pozdawali razem z maturą egzaminy, uznawane przez większość europejskich uczelni. Po drodze i ja się dokształcałam i rozwijałam, uzyskując stopień nauczyciela dyplomowanego, a także uprawnienia egzaminatora maturalnego. Prowadziłam klasy autorskie o profilu filologicznym, recenzowałam i oceniałam pod względem merytorycznym testy egzaminacyjne z języka angielskiego, które przy „starej” maturze zdawać musieli ówcześni kandydaci na Akademię Medyczną, byłam również konsultantem w kuratorium w trakcie pisemnych egzaminów maturalnych.

Zapraszam więc wszystkich chętnych do nauki najpiękniejszego, zaraz po polskim, z języków, jakim jest angielski. Jestem solidnie zaprawiona w bojach z pokonywaniem trudności w nauce języka Szekspira na różnych poziomach, chociaż najbardziej lubię wyzwania, czyli przygotowanie do egzaminów wszelkiej maści. Nie mam tu na myśli matury, chociaż od wielu lat jestem państwowym egzaminatorem maturalnym, więc i na tym polu czuję się bardzo swobodnie. Matura to jednak tylko zwieńczenie nauki w szkole średniej, na poziomie nie zawsze takim, jaki nam się marzy. Certyfikat językowy to przepustka do lepszej pracy, do wymiany bądź stażu w trakcie studiów, a bardzo dobra znajomość języka, to lepszy dostęp do literatury przedmiotu, nie ograniczający się jedynie do tego, co można znaleźć w języku ojczystym. Oczywiście po drodze do egzaminów jest jeszcze zwykła, codzienna nauka.

Zajmuję się też przekładami, w obu kierunkach, najchętniej z dziedziny biologii, medycyny i psychologii.

 

Dorota Szadurska